Mój najstarszy syn (9-latek) ostatnio tak sobie zażartował: „Widzisz mamo, masz męża, troje dzieci, kota, dom – wszystko, co do nieszczęścia potrzebne:)”. Uśmiałam się do łez, a potem zaczęłam się dopatrywać w tych słowach głębszego sensu. Rzeczywiście w wieku czterdziestu lat Pan Bóg sprawił, że cieszę się (po długiej tułaczce) własnym domem. Założyłam rodzinę i …
Kategoria: Codzienność
Wakacyjna infekcja
Wykrakałam. W poprzednim wpisie wspominałam, że czasem podczas letniego wypoczynku łapie nas jakaś infekcja, bo organizm nie jest w stanie gotowości bojowej. Nie musiałam długo czekać i mnie samą dopadła angina – jedna z cięższych infekcji gardła. Z dnia na dzień rozłożyło mnie na łopatki, okropny ból gardła, ból mięśni, a do tego temperatura 38,5°. …
Wakacje
Trwa wakacyjny odpoczynek. W odpoczywaniu jest coś nieoczekiwanego. Zaczynają boleć zmęczone ręce, nogi. Gdy schodzi stres czuje się ból pleców, głowy. Czasami organizm skutecznie zaatakuje jakiś wirus, bo obniża się nasza „gotowość bojowa”. Jednak, gdy dobrze przeżyjemy ten letni odpoczynek, poczujemy się zdrowsi, pełni sił. I nie chodzi o to, by na urlopie organizować sobie …
Intro a ekstrawertyzm 2
Introwertyk ładuje baterie, gdy jest sam (na łonie natury, z książką w ręku czy w pustym kościele, oddając się kontemplacji). Potrzebuje przestrzeni, ciszy. Ekstrawertycy zaś odwrotnie regenerują się, odpoczywają wśród ludzi, w zgiełku, np. na koncercie lub dużej imprezie rodzinnej. Jesteśmy tak różni, tylko dlaczego to introwertyków często nazywa się dziwakami, osobami antyspołecznymi czy mrukami. …
Intro a ekstrawertyzm
W czerwcu to pierwszy mój wpis. Sęk w tym, że czuję się przebodźcowana. Dużo słońca, długie i po sam brzeg wypełnione aktywnością dni oraz pobudzone letnią pogodą i perspektywą wakacji dzieci. Cóż, ekstrawertycy są pewnie w swoim żywiole. Coś się ciągle dzieje, ludzie wychodzą z domów, zaczepiają i zagadują. Ekstra w takim klimacie ożywa, ładuje …
Do mamy
Jest taka lekcja – najważniejsza ze wszystkich lekcji życia, Lekcja, którą mi dajesz w cudzie twojego bycia. Popękana skóra na twoich rękach, którymi mnie karmisz. Zmęczone nogi, które służą ci do pracy dla mnie. Oczy, w których od dawna kręci się łza, co nie może wypłynąć, patrzą na mnie co dnia, choć ja je próbuję …
Jak owce
Ostatnio często czuję się posłana jak owce między wilki. Dokładnie to od kiedy mieszkamy z mężem i dziećmi na stosunkowo nowym osiedlu domków jednorodzinnych w niewielkim miasteczku tuż pod Gdańskiem. Ja – od urodzenia blokers (mieszkanka bloku z wielkiej płyty) pod czterdziestkę wylądowałam na osiedlu domków. Jak to się stało? Dużo zbiegów różnych okoliczności, trochę …
2 minuty
2 minuty. Mam dwie minuty na napisanie czegoś, między poranną kawą a budzeniem dzieci do szkoły. Mało, bardzo mało. A jednocześnie każda sekunda jest cenna. Przecież człowiek umiera parę sekund, gdy zamyka już oczy na wieczność, poród (końcowy etap) też jest błyskawiczny. Nawrócenie – ile trwa nawrócenie. Błysk w sercu i już! 2 minuty. Już …
O dorastaniu ciąg dalszy
Adolescencja (trudne słówko), czyli czas dojrzewania. O tym chcę kontynuować moją „szybką myśl”, która mi po głowie już długo chodzi. Powinien ten okres dojrzewania / dochodzenia do dojrzałości trwać od około 11 do mniej więcej 20 roku życia. Tak to wygląda w teorii. I, tak jak osiągnięcie dojrzałości fizycznej mieści się w tym przedziale wiekowym, …
Szybka myśl
Tak sobie myślę (szybko, bo zajęć nie brakuje przy najmłodszej latorośli), że do 30-tki funkcjonowałam, jak dziecko. Dziecko, lecz nie w tym pozytywnym, ewangelicznym sensie ufności, zawierzenia, tylko chodzi mi o te cechy, których w dzieciach nie lubimy: egoizm, brak odpowiedzialności. Bo i jak stać się odpowiedzialnym, gdy rodzice wyręczali mnie lub wcale nie powierzali …




