Wiosna już przychodzi do serca mojego, choć jej towarzyszą i burze i deszcze,
Bo jak wody trzeba do wzrostu wszelkiego, tak do wzrostu ducha – łez potrzeba jeszcze.
Więc płyną perełki po cichu, w milczeniu, i smutek jeszcze gości w mym sercu zmęczonym,
Lecz duch nie ustaje, i wnet, w okamgnieniu, przyjdzie czas na żniwa – wtedy zbiorę plony.

