Duchowość

Ucz się chodzić (z Panem)

  1. Raczkowanie.

Dziecko za wszelką cenę chce powiększać swój horyzont. Najpierw podnosi głowę, potem siada, raczkuje, wstaje, aż w końcu zaczyna chodzić. Czyni to kosztem wielu wysiłków i guzów. Chwieje się potyka, ale chce więcej. Chwyta się wszystkiego, czego tylko może dosięgnąć wokół siebie. Pragnie, by się udało. Rodzice są zawsze blisko. Wyciągają do dziecka ręce, aby zachęcić czy podpierać. Cieszą się z każdego następnego kroku.

Jesteś w pewnym sensie podobny do tego dziecka. Masz nowe życie od Boga. Ucz się teraz z Nim chodzić. Aby ci się udało bądź silna(y) w swoim pragnieniu. Twój Ojciec jest blisko, gotów pomagać. Musisz tylko próbować, wciąż na nowo. Czyniąc tak będziesz robił(a) postępy każdego dnia. Nie zniechęcaj się upadkiem. To jest wpisane w naukę. Dziecko nie kalkuluje, ile razy trzeba się potknąć, a ile upaść. Ono wie jedno: trzeba wstać, by nauczyć się czegoś więcej. Popatrz, że czasem jesteśmy mniej odporni niż kilkumiesięczny maluch. Pomyśl – przecież nie jesteś „gotowym, dojrzałym chrześcijaninem”, dlatego że się zdecydowałeś na Jezusa. To są narodziny. Przed nami piękna droga rozwoju. Nie nauczy się pływać ktoś, kto nie wejdzie do wody. Przez decyzję świadomej wiary dopiero założyła(e)ś strój kąpielowy, a to nie oznacza mistrzowskiego tytułu w pływaniu.

Załóż z góry, że nie wszystko wiesz (mniej się będziesz denerwować), że nie wszystko widzisz (łatwiej będziesz przyjmować uwagi), nie wszystko umiesz (chętniej będziesz się uczyć). Niektóre rzeczy trzeba będzie odłożyć na później.

Jeśli będziesz ponawiał(a) próby, Twoje kroki staną się mocniejsze i pewniejsze. Rzadziej będziesz się potykać. Twoje umiejętności będą wzrastać i zrealizujesz wspaniały Boży plan dla twego życia.

(materiały formacyjne SNE Gdańsk)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *